Współczesna rekonstrukcja · opisana osobno od przekazu historycznego
66Przemyskie 66
Wariant na trzy osoby

We trzech

Ten sam zechcyk, tylko bez czwartej osoby przy stole. Karty dostają wszyscy trzej, więc rozdający gra razem z pozostałymi i nikt nie siedzi poza rozdaniem. Zmienia się za to jedna rzecz: rozdawanie nie krąży w koło. Po grze kolorowej rozdaje ten, kto obrał kolor, a po warszawie gracz z najmniejszą liczbą punktów. Licytacja, sztychy, meldunki i podbicia idą tak samo jak w wersji przy pełnym stole.

Status: rekonstrukcja robocza, nie regulamin. Silnik jest ten sam co na stronie głównej gry, a różni się liczbą miejsc i regułą rozdawania. Rozdanie idzie cztery plus cztery. Na czterech kartach zgłasza się kolor albo warszawę, po ośmiu wchodzą żyd, mizerka i durch. Kto wygra licytację, ten rozgrywa i wychodzi do pierwszego sztycha. Bywa nim komputer i wtedy bronisz ty. Rzucenie kart po obejrzeniu pełnej ręki kosztuje dwa punkty rozliczeniowe, po jednym dla każdego z pozostałych; tak podaje rodzinna instrukcja. Rozliczają się tu wszyscy trzej między sobą, bo nikt nie stoi poza grą.

Czym ta wersja różni się od pełnego stołu

Wersja przy pełnym stole ma cztery miejsca. Jedna osoba rozdaje, kart nie dostaje, ale płaci i bierze przy rozliczeniu, a rozdawanie krąży bezwarunkowo w koło. Tutaj miejsca są trzy. Znika i osoba poza grą, i samo krążenie.

Przyjęte rozstrzygnięcia: Karty dostają wszyscy trzej gracze, więc rozdający gra i rozlicza się jak każdy inny. Rozdawanie idzie za wynikiem poprzedniego rozdania, nie w koło. Po grze kolorowej rozdaje ten, kto obrał kolor. Po warszawie rozdaje gracz, który skończył z najmniejszą liczbą punktów. Nie nazywamy go zwycięzcą, bo warszawa nie ma jednego zwycięzcy: przegrywa ją ten z największą liczbą punktów, a pozostali dwaj wygrywają. Samą regułę rozdawania przyjął program, bo relacja ojca jej nie domyka. Kiedy karty idą do kupy, rozdaje następny gracz. Kiedy ktoś rzuca karty, rozdanie niczego nie przesuwa i rozdaje ten sam; tego ojca nie pytano i przyjął to program. Pierwszeństwo odzywki ma gracz po lewej stronie rozdającego, więc sam rozdający odzywa się ostatni. Reszta zasad jest wspólna z pełnym stołem: kolor przebija warszawę, pierwszy obrany kolor jest wiążący, po pełnej ręce drabinka idzie od żyda przez mizerkę do durcha, a zapowiedź w ciemno podwaja rozliczenie.

Dwa punkty program musiał przyjąć sam, bo relacja ich nie domyka. Pierwszy: kto rozdaje po żydzie, mizerce i durchu. Rozstrzygnięte zostało tylko rozdawanie po grze kolorowej i po warszawie, więc pozostałe kontrakty program prowadzi za grą kolorową i rozdaje ten, kto grę zapowiedział. Drugi: co zrobić, gdy w warszawie dwóch graczy skończy z tą samą, najmniejszą liczbą punktów. Program zostawia wtedy rozdawanie przy dotychczasowym rozdającym. Gdyby przy stole było inaczej, wystarczy to powiedzieć i zmienimy obie reguły.