Źródło bezpośrednie
Dokumentuje konkretny zapis zasad, brzmienie tekstu, wydarzenie albo stan projektu. Jest podstawą ustalenia faktu.
Każda ważna teza na tej stronie ma wskazane źródło. Źródła lokalne, językowe, literackie i porównawcze służą do czego innego i nie są traktowane jako równoważne.
Dokumentuje konkretny zapis zasad, brzmienie tekstu, wydarzenie albo stan projektu. Jest podstawą ustalenia faktu.
Pomaga osadzić lokalny materiał w szerszej rodzinie gier, ale samo nie dowodzi, że tak samo grano w Przemyślu.
Który to rodzaj, mówi zdanie „Dowodzi” przy każdej pozycji, a nie kolor. Kilka najstarszych wpisów nie ma jeszcze tego zdania i czeka na uzupełnienie.
Rozmowa rodzinna przeprowadzona 22 sierpnia 2026 roku, uzupełniona późniejszymi doprecyzowaniami. Zachowuje słowa: wino, dzwonek, czerwo, krajc, sztych, trumf, woda, żyd oraz drabinkę kontra, re, sub, mor, ibermor, kontraparti.
Relacja mówi również o codziennych, całonocnych partiach czterech do sześciu osób w przemyskiej Drewutni jeszcze kilka lat temu, o dwóch innych nadal czynnych graczach oraz o tym, że w tym środowisku gra zawsze nazywała się po prostu „sześćdziesiąt sześć”.
Dowodzi: nomenklatury, zasad i pamięci środowiska jednego gracza, który wciąż gra. Jest źródłem bezpośrednim dla jego doświadczenia, lecz informacje o Drewutni i pozostałych graczach czekają na niezależne potwierdzenie.
Źródło ustne, lokalne i bezpośrednie; zapis prywatny.Karta adresowa Targeo oraz katalog CityOn wskazują lokal przy Wybrzeżu Marszałka Józefa Piłsudskiego 6a w Przemyślu.
Dowodzi: położenia miejsca zaznaczonego na mapie. Nie potwierdza, że grano w nim w zechcyka; tę informację znamy z relacji ustnej.
Źródła lokalizacyjne; dane mapy pochodzą od społeczności OpenStreetMap.Fotografia elewacji pochodzi z Google Street View i jest datowana na 2012 rok. Dwie fotografie wnętrza – drewnianej lady oraz sali ze stolikami – pochodzą z profilu baru Drewutnia na Facebooku. Wszystkie trzy materiały przekazano do projektu w sierpniu 2026 roku.
Dowodzi: wyglądu lokalu z zewnątrz w 2012 roku oraz wyglądu wnętrza utrwalonego na fotografiach opublikowanych przez lokal. Zdjęcia nie potwierdzają, że przy widocznych stolikach grano w sześćdziesiąt sześć. Daty wykonania fotografii wnętrz pozostają nieustalone.
Google Street View, ujęcie z 2012 roku; profil baru Drewutnia na Facebooku, fotografie wnętrza.Zarys dziejów na oficjalnej stronie miasta opisuje rozbudowę twierdzy od 1854 roku, połączenia kolejowe z Krakowem, Lwowem i Budapesztem oraz powstawanie koszar, szpitali i hoteli. Artykuł miasta „Przemyśl, najzacniejszy plac broni Galicji” wymienia duży garnizon, piętnaście koszar i przemyskie restauracje oraz kawiarnie jako część wojskowego życia towarzyskiego. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków potwierdza skalę zaplecza i sieci dróg fortecznych.
Dowodzi: istnienia środowiska, w którym mieszali się ludzie, języki i gry. Nie dowodzi, że właśnie wojsko, kolej, oberża albo karczma przyniosły do Przemyśla zechcyka.
Źródła urzędowe i miejskie; podstawa tła historycznego, nie bezpośrednie źródła historii gry.Czterostronicowy plik zachowany w historii repozytorium ZechcykDev jako „Zechcyk2”. Metadane wskazują na kwiecień 2019 roku. Dokument sam używa określenia „zechcyk niebylski”.
Dowodzi: konkretnego zestawu lokalnych zasad, kontraktów, punktacji i powiedzeń. Nie dowodzi powszechności tego wariantu w całym Przemyślu.
Źródło lokalne i bezpośrednie; kopia archiwalna w historii zmian repozytorium.Numer z 29 grudnia 1971 roku, strona 4. Felieton „Kurcze surowe!” w rubryce „Co mi się śniło?”, podpisany przez Andrzeja Tarkowskiego. Narrator opowiada sen o rejsie statkiem.
Nazwa pada w jednym zdaniu: „Zaryzykowałem (człowiek bywa czasem szalony) i wykorzystując nieuwagę załogi (marynarze uprawiali kolejowego zechcyka) i nieobecność kapitana (grał w swojej kajucie z I oficerem) — wyskoczyłem za burtę”. Kilka wierszy dalej narrator przyrównuje wodę do przemyskich wodociągów.
Dowodzi: że słowo „zechcyk” drukowano w przemyskim tygodniku 29 grudnia 1971 roku. To najstarszy przemyski zapis nazwy, jaki mamy. Autor nie objaśnia przydawki „kolejowy”. Żart działa tylko wtedy, gdy czytelnik zna to połączenie. Nie dowodzi zasad ani liczby graczy. Nie dowodzi też, że grę przynieśli do Przemyśla kolejarze. Scena jest snem, więc nie utrwala żadnej rzeczywistej partii.
Źródło prasowe i bezpośrednie dla przemyskiego użycia nazwy. Warstwa tekstowa pliku jest zniszczona; zdanie odczytano z obrazu strony.Numer z 9 listopada 1994 roku, strona 12. Felieton „Trzydzieści oczek przed mistrzem” w rubryce „Wyścigi z czasem”, podpisany przez Ryszarda Niemca. Tekst dotyczy przemyskiej koszykówki.
Autor wspomina człowieka nazywanego Bronkiem: „Bronek ponadto bardzo dobrze grał w zechcyka i cały swój talent w tej dziedzinie przelał na młodsze pokolenie, znajdując wcale utalentowanych naśladowców, wśród których pierwsze skrzypce dzierżył trzeci trener dzisiejszej drużyny Polonii Andrzej Nanuś”. Wcześniej pisze, że Bronek wrócił z wojska „jakieś czterdzieści lat temu”, a więc mniej więcej w połowie lat pięćdziesiątych.
Dowodzi: drukowanego wspomnienia o graniu w zechcyka w Przemyślu i o przekazaniu umiejętności młodszym. Podaje miejsce, przybliżony czas i nazwiska. To pierwsze źródło, które pokazuje, jak gra przechodziła w Przemyślu z pokolenia na pokolenie. Nie dowodzi żadnej zasady ani liczby graczy. Nie rozstrzyga też, do czego odnosi się zwrot „w tej dziedzinie”. Bliższy jest zechcyk i tak to czytamy. Koszykówka pozostaje jednak możliwa i tego nie zamykamy.
Źródło prasowe i bezpośrednie. Winieta tej jednej strony podaje błędną datę 19 października 1994; pozostałe strony numeru mają 9 listopada.Wątek „66” w grupie pl.rec.gry.karciane. Pełny tekst czterech wiadomości odczytaliśmy z archiwum mbox opisanego niżej.
11 kwietnia 1997 roku Leszek Góryński pyta, jak się gra w 66. Tego samego dnia Marcin Lewandowski odpowiada opisem zwykłej gry dwuosobowej. Dzień później Krzysztof Bernady opisuje wersję na cztery osoby, graną parami, z Warszawką, Supem, Mizerką, Durhem, meldunkami, wodą i sztychami. Podaje też nazwy czerwień, wino, dzwonek i krajce. 19 kwietnia Janusz Lepionko zapowiada, że prześle opis z „Przewodnika gier”.
Wersję trzyosobową Bernady nazywa rozwiązaniem „od biedy”. Jego drabinka ma dwa szczeble, kontrę i rekontrę. Punktacja ma u niego trzy progi: zero, „bez wody” i „z wodą”. O nazwach kontraktów pisze: „nie wiem skad sie wziely nazwy gier premiowych odnosze wrazenie, ze sa tak jakby ze Slaska”.
Dowodzi: publicznego zapisu bardzo bliskiego wariantu zasad najpóźniej w 1997 roku. Pokazuje przy tym, że domyślną odpowiedzią w 1997 roku była gra dwuosobowa, a wersja Bernadego stała obok niej jako pamięć jednego gracza. Nie dowodzi miejsca powstania wariantu; przypuszczenie o Śląsku jest jego własne. Bernady nie podaje żadnej miejscowości.
Źródło bezpośrednie dla pamięci i praktyki kilku graczy; publiczny zapis Usenetu.Zrzut strony Doctorek: 66 z 1 maja 2001 roku. Dziennik strony podaje, że wariant dodano 2 kwietnia 2001 roku; tekst wskazuje Daniela Stocha jako osobę, która przesłała zasady. Zachowała się także późniejsza kopia pełnotekstowa. Tego samego dnia rano redaktor strony ogłosił dodanie wariantu na Usenecie, co daje tej dacie drugiego, niezależnego świadka.
Opis obejmuje trzy osoby, 24 karty, rozdanie 4 + 4, Warszawę, Mizerkę, Druha, pytanie po pełnym rozdaniu, odpowiedzi przeciwników, drabinkę podbić, bycie „przy sztychu” oraz punktację „bez sztycha, bez wody, z wodą”.
Drabinka jest tam wypisana z nazwami: „może się licytować, dając kolejno RE-KONTRĘ, SUP, MORT, LIBER-MORT, itd., podbijając w ten sposób stawkę gry za każdym razem dwókrotnie”. To najważniejszy szczegół tej strony i przez lata go przeoczyliśmy. Na piątym szczeblu stoi tu „LIBER-MORT”, czyli dokładnie tam, gdzie ojciec stawia „ibermor”. Czy to jedno i to samo słowo, nie wiemy i tego nie rozstrzygamy: różnią się nagłosem. Podobnie „SUP” stoi tam, gdzie ojciec mówi „sub”, a rodzinna instrukcja „słup”.
Dowodzi: istnienia niemal identycznego szkieletu zasad osiemnaście lat przed rodzinną instrukcją, wraz z nazwaną drabinką podbić. Nie rozstrzyga, czy późniejszy dokument korzystał z tego tekstu, czy oba pochodzą ze wspólnego starszego przekazu. Nie mówi też, gdzie grał Daniel Stoch, więc nie umiejscawia drabinki ani w Przemyślu, ani nigdzie indziej.
Źródło archiwalne i bezpośrednie dla zapisu z 2001 roku.Zbiór „usenet-pl” w Internet Archive udostępnia poszczególne grupy jako zwykłe pliki mbox. Sięgnęliśmy po dwie: pl.rec.gry.karciane, 81 955 wiadomości do 2013 roku, oraz pl.misc.kolej, 270 tysięcy wiadomości z lat 2007–2013. Google Groups odmawia dostępu do tych grup.
Dowodzi: pełnego kontekstu wątku z 1997 roku, ogłoszeń autora zbioru zasad oraz przepisanego dziennika Stachury. Ważne są też wyniki negatywne. W grupie karcianej słowo „zechcyk” nie pada ani razu, choć to właśnie tam opisano zasady najbliższe przemyskim. W grupie kolejowej pada w trzech wiadomościach na dwieście siedemdziesiąt tysięcy. Nazwa i zasady krążyły więc osobno. Archiwum kolejowe nie sięga przed wrzesień 2007 roku, więc o latach wcześniejszych nie mówi nic.
Źródło archiwalne i bezpośrednie; ważne także wyniki negatywne.W grupie pl.rec.gry.karciane autor zbioru zasad podpisywał się własnym nazwiskiem. Jest nim Dariusz Czerwiński, piszący ze słupskiego adresu, a później z adresu w domenie strony.
2 kwietnia 2001 roku o godzinie 9:22 napisał: „Dodałem opis wariantu gry Planowanie, wariantu 66 - Obierany oraz opis Garibaldki”. Trzy dni wcześniej ogłosił powrót strony pod adresem cards.and.pl po ponad rocznej przerwie.
Dowodzi: tożsamości redaktora zbioru zasad oraz daty dodania wariantu „Obierany”. Dziennik strony i publiczne ogłoszenie z tego samego przedpołudnia zgadzają się co do dnia. Nie mówi nic o pochodzeniu samych zasad; te przysłał Daniel Stoch. Adresy słupskie wskazują, gdzie był redaktor zbioru, a nie skąd pochodzi wariant. Tego samego pseudonimu używał w tej grupie także Dariusz Rutkowski, inna osoba.
Źródło archiwalne i bezpośrednie dla autorstwa i datowania.„Ziemia Lubelska” z 22 marca 1914 roku, numer 81, strona 3, w rubryce „Kącik humorystyczny”. Notka jest przedrukiem z „Muchy”.
Cały tekst brzmi: „Austrjak (rzucając Rusina) Tej karty nie przebijesz! To mój walet atutowy! Rosjanin (patrząc z ukosa na Polaka). — Oho! Niechbym tylko zechciał puścić w ruch dobrze tamto moje atu, leżałbyś jak długi”.
Dowodzi: że nazwa w formie „zechcyg” była drukowana po polsku już w marcu 1914 roku, przed pierwszą wojną. To najstarszy datowany polski zapis nazwy, jaki mamy. Autor jej nie objaśnia i buduje na niej żart polityczny, więc zakłada, że czytelnik zna grę. Nazwa pada jednak wyłącznie w tytule notki. W samym tekście jej nie ma, a jedyne podobne słowo to czasownik „zechciał”. Nie dowodzi niczego o Przemyślu ani o zasadach. Nie mówi też, gdzie w to grano; scena jest metaforą polityczną, nie relacją ze stołu.
Źródło prasowe i bezpośrednie dla datowania nazwy. Nagłówek odczytano z obrazu strony, a potem potwierdzono w warstwie tekstowej pliku, gdzie brzmi „ZECHCYG POLITYCZNY”.„M. Arcta słownik ilustrowany języka polskiego”, tom III, strona 593, Warszawa 1916.
Hasło brzmi w całości: „Zechcyk, nm., gra w karty, t. zw. sześćdziesiąt i sześć”. Skrót nm. oznacza pochodzenie niemieckie. Sąsiednie hasła to „Zechcieć” i „Zechweltarz”.
Dowodzi: że słowo notował polski słownik ogólny już w 1916 roku, z tym samym objaśnieniem co WSJP sto lat później i z zaznaczoną niemiecką genezą. Nie podaje regionu ani zasad. Tego samego słownika używamy niżej przy haśle „mizerka”; hasła „zechcyk” dotąd nie mieliśmy.
Źródło słownikowe i bezpośrednie, najstarsze, jakie mamy dla samej nazwy.Skan numeru „Trybuny Robotniczej” z 22 sierpnia 1960 roku, strona 9 pliku. W rubryce o skacie gracz z Zabrza mówi: „Szkoda czasu, idziecie bez sztycha”.
Dowodzi: że konstrukcja „bez sztycha” należała do autentycznego języka karcianego na Śląsku i nie jest współczesnym błędem rodzinnego zapisu. Nie dowodzi związku skata z zasadami przemyskiego 66.
Źródło prasowe i bezpośrednie dla historycznego użycia zwrotu.„Nowiny Rzeszowskie” z 13 września 1957 roku, strona 4. Satyryczne ogłoszenie drobne, wzorowane na reklamie kasyna w Sanoku.
Notka brzmi: „KASYNO gry w Sanoku na tzw. »Okopisku« poleca wolne stawki oraz następujące rodzaje gier: oko, »zechcyk«, ferbel, poker. Stawki do uzgodnienia. Uczniowie sanockich szkół mile widziani zwłaszcza w godzinach przedpołudniowych”.
Dowodzi: że w 1957 roku zechcyka wymieniano jednym tchem z okiem, ferblem i pokerem jako grę na stawki. Żart zakłada, że czytelnik ją zna. Nie dowodzi, że takie kasyno istniało, bo notka jest satyrą. Nie mówi nic o zasadach. Sanok to nie Przemyśl.
Źródło prasowe i bezpośrednie dla użycia nazwy oraz dla skojarzenia z grą na pieniądze.„Nowiny Rzeszowskie” z 19 i 20 kwietnia 1975 roku, numer 90 (8288). Reportaż „Spotkanie po latach” o ruszaniu zakładu po wojnie, z własną elektrownią i radzieckimi specjalistami.
Jeden z rozmówców wspomina: „Raz w czasie takiej »luki«, siedzieliśmy koło żelaznego piecyka i odchodził »zechcyk«. Na to jak burza gradowa wpadł Worożbiejew: — Pieczka won!”.
Dowodzi: że zechcyka pamiętano jako grę hali fabrycznej w Rzeszowie tuż po wejściu frontu, i że zwrot „odchodził zechcyk” był naturalny dla czytelnika w 1975 roku. To najstarsza opisana scena, jaką mamy. Nie jest jednak zapisem z 1944 roku, tylko wspomnieniem sprzed trzydziestu lat. Nie podaje zasad. Rzeszów to nie Przemyśl.
Źródło prasowe; scena wspomnieniowa, zapis z 1975 roku. Odczytane z obrazu strony.„Fraza” 1997, R. 7, nr 1 (15), strona 38. Rozmowa z Barbarą Sommer-Czyczową o latach sąsiedztwa w domu literatów przy Krupniczej 22 w Krakowie, mniej więcej 1977–1981.
Rozmówczyni mówi: „Co jeszcze? Graliście przecież w »zechcyka«, to on Was nauczył tych rozgrywek, zabawnych licytacji”. „On” to Stanisław Czycz.
Dowodzi: że w krakowskim środowisku literackim przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych grano w zechcyka i że gra miała licytacje. To jedyne dotąd źródło spoza materiału przemyskiego, które łączy nazwę z licytowaniem, a więc z kontraktami. Nie podaje żadnej nazwy kontraktu ani liczby graczy. Nie mówi nic o Przemyślu. „Licytacje” mogą tu znaczyć także samo przekomarzanie się przy stole.
Źródło wspomnieniowe i bezpośrednie dla krakowskiego użycia. Odczytane z obrazu strony.„Nowiny” nr 241 (10195) z poniedziałku 7 grudnia 1981 roku, strona 5. Felieton z kolumny krótkich obrazków obyczajowych. Robotnicy grają w baraku, a kierownik dosiada się zamiast przerwać grę. Scena kończy się dwiema odzywkami: „Idę z żydem” zalicytował kierownik, a zbrojarz wrzucił „Kontra”.
Dowodzi: że dwie odzywki z naszej drabinki, żyd i kontra, padały przy zechcyku w druku w 1981 roku. To pierwsze poświadczenie nazwy żyd spoza przekazu rodzinnego. Dziennikarz używa obu nazw bez objaśnienia, więc zakłada, że czytelnik je zna. Źródło bezpośrednie.
Nie dowodzi: jak żyd się rozlicza ani gdzie stoi w hierarchii odzywek. To felieton, a licytacja jest w nim żartem o niedoborach cementu i stali. Kontra jest przy tym terminem ogólnopolskim, więc potwierdza mniej niż wąskie słowo żyd.
Podkarpacka Biblioteka Cyfrowa, publikacja 8637, edycja 7985, pakiet DjVu nowiny_1981_12.djvu, strona 29 pakietu. Odczytane z obrazu strony.
„Nowiny”, numer 279, listopad 1984, strona 6. Wywiad „Cztery kiery” z Krzysztofem Martensem, członkiem brydżowej drużyny mistrzów olimpijskich.
Pierwsze pytanie wywiadu brzmi: „W zechcyka z mizerką grywa Pan?”. Odpowiedź: „Nie”. Dalej, zapytany o pokera: „Też potrafię, ale nie grywam z tego samego powodu co w zechcyka”.
Dowodzi: że w 1984 roku podkarpacki dziennik mógł zapytać mistrza świata w brydżu o „zechcyka z mizerką” bez żadnego objaśnienia. Jest to jedyne znane nam poświadczenie nazwy kontraktu „mizerka” przy zechcyku w druku, niezależne od zapisów z 1997 i 2001 roku oraz od relacji rodzinnej. Nie podaje zasad mizerki ani liczby graczy. Nie mówi nic o Przemyślu.
Źródło prasowe i bezpośrednie; najważniejsze dotąd niezależne poświadczenie nazwy kontraktu. Odczytane z obrazu strony.Wpis „Cisna, 8 III [19]73” opisuje przejazd bieszczadzką kolejką leśną z Majdanu do Nowego Łupkowa. Pada w nim zdanie: „Robotnicy grają w »zechcyka«, czyli w »66«”.
Tekst znamy z archiwum grupy pl.misc.kolej, gdzie 3 marca 2013 roku przepisał go Kasper Fiszer. Jako źródło drukowane podaje: Edward Stachura, „Dzienniki. Zeszyty podróżne”, tom 1, Iskry, Warszawa 2010, s. 288–289, oprac. D. Pachocki.
Dowodzi: że pisarz zanotował na miejscu, w marcu 1973 roku, grę robotników przy kolejce leśnej i sam zrównał zechcyka z 66. Wiąże nazwę z koleją i z Podkarpaciem dwa lata po zapisie przemyskim. Nie dowodzi przemyskiej praktyki; Nowy Łupków leży kilkadziesiąt kilometrów od Przemyśla, przy kolejce leśnej bez związku z linią do Krakowa. Nie podaje żadnej zasady. Drukowanych stron nie oglądaliśmy, więc odczyt opiera się na jednym przepisaniu.
Źródło literackie i dziennikowe, znane z transkrypcji; wymaga jeszcze porównania z książką.„Nasz Dom Rzeszów”, styczeń 2007, strona 21, „Krzyżówka nr 15 z widokówką i hasłem”. Hasło pionowe numer 11 brzmi: „wino dla grających w zechcyka”.
Dowodzi: że w 2007 roku „wino” uchodziło za słowo graczy w zechcyka i było na tyle znane, by posłużyć za definicję w krzyżówce. To pierwsze niezależne poświadczenie którejkolwiek z nazw kolorów znanych z relacji ojca. Nie mówi, jakiemu kolorowi „wino” odpowiada; rozwiązania w tym numerze nie ma, a numer lutowy podaje tylko hasło końcowe.
Źródło prasowe i bezpośrednie dla użycia słowa.Andrzej Kozioł, „Łapka na głupich, czyli loterya”, „Dziennik Polski” z 23 czerwca 2015 roku. Tekst z cyklu o historii hazardu.
Zapowiedź artykułu brzmi: „Kolejarze łupią w Zechcyka”. W samym tekście czytamy: „Nadal w osobowych pociągach powoli ciągnących w stronę Tarnowa, Dębicy, Przemyśla królował zechcyk”. Autor przywołuje też Stanisława Broniewskiego, który pisał, że w jego dzieciństwie kolejarze „łupali w zechciga”.
Dowodzi: że dziennikarz wiąże zechcyka z kolejarzami i z linią prowadzącą do Przemyśla. Razem z felietonem z 1971 roku i dziennikiem Stachury daje wątkowi kolejowemu trzy niezależne ślady. Nie dowodzi, że grano w samym Przemyślu; pociągi jadą w jego stronę. Artykuł nie podaje tytułu ani strony książki Broniewskiego, więc jego wspomnienia nie umiemy na razie datować.
Źródło prasowe; wobec Broniewskiego wtórne. Wydawca blokuje pobranie pliku, tekst odczytano w przeglądarce.github.com/Dariusz-R/ZechcykDev
Publiczny projekt utworzony w lutym 2020 roku; ostatnia widoczna zmiana pochodzi z marca 2020 roku.
Dowodzi: zakresu współczesnej rekonstrukcji i tego, jak autor rozumie mechanikę. Nie jest niezależnym świadectwem dawnych zasad.
Źródło bezpośrednie dla wersji ZechcykDev.Hasło „zechcyk”, Instytut Języka Polskiego Polskiej Akademii Nauk; wersja hasła zmodyfikowana 13 stycznia 2025 roku.
Dowodzi: potocznego znaczenia słowa jako nazwy gry „sześćdziesiąt sześć” i niemieckiego pochodzenia wyrazu.
Źródło językowe.Hasło „zechcyk” w Dobrym słowniku. Notuje połączenia „ciupać w zechcyka”, „grać w zechcyka” i „rżnąć w zechcyka”.
Jako przykład użycia hasło podaje zdanie z książki Mieczysława Malińskiego „Święci na nasze dni” z 1987 roku, tom drugi, strona 164: „Na ławie pod ścianą, pod wiszącą lampą dwóch ciupało w zechcyka”.
Dowodzi: że słowo notuje także drugi słownik, niezależnie od WSJP, oraz że istnieje datowane poświadczenie literackie spoza Haška. Nie podaje regionu i nie mówi nic o zasadach. Lokalizacji cytatu w samej książce nie sprawdziliśmy.
Źródło językowe.„Słownik wyrazów i zwrotów w Choczni używanych”, litera Z, wpis z 21 maja 2018 roku. Chocznia leży w powiecie wadowickim.
Hasło brzmi: „zechcyk – »66«, popularna niegdyś gra w karty”.
Dowodzi: że słowo zapisano w lokalnym słowniczku daleko na zachód od Przemyśla i objaśniono jako 66. Nie mówi nic o Przemyślu ani o wariancie trzyosobowym. Jest to blog, a nie recenzowany naukowo słownik gwarowy, więc miejsce mu wśród źródeł porównawczych.
Źródło językowe i porównawcze.Informator wystawy Muzeum Niepodległości, Warszawa 2024, strona 51.
Dowodzi: opisywania krakowskiego zechcyka jako odmiany mariasza zwanej także 66, rozgrywanej talią 24 kart.
Źródło muzealne i kontekstowe.Oficjalna strona miasta Przemyśla, opublikowana 4 lipca 2014 roku.
Dowodzi: publicznego użycia w Przemyślu nazwy „66 – zechcyk” i organizacji pierwszego szwejkowskiego turnieju w tę grę.
Źródło lokalne i bezpośrednie dla wydarzenia.„Osudy dobrého vojáka Švejka”, część „Přes Uhry”, ze sceną Matušiča i Batzera. Dostępny jest również czeski plik całych części trzeciej i czwartej.
Dowodzi: że Hašek nazwał grę šestašedesát, czyli „sześćdziesiąt sześć”, oraz wspomniał trumf, dzwonki i wygrywającego króla.
Źródło literackie i bezpośrednie dla brzmienia oryginału.„Przygody dobrego wojaka Szwejka”, tom trzeci, tekst w Wikiźródłach. Dostępny jest także plik z Wolnych Lektur.
Dowodzi: użycia polskiej nazwy „zechcyk” w przekładzie i zachowania szczegółów sceny karcianej.
Źródło literackie; nazwa jest wyborem przekładowym.Zasady gry 66, opracowanie aktualizowane 21 marca 2022 roku.
Dowodzi: zasad szeroko znanej dwuosobowej gry 66 i dokumentuje wariant trzyosobowy. Pomaga porównać talię, punktację, meldunki i obowiązki dokładania.
Źródło porównawcze, nie przemyskie.Skan wydania drugiego, Państwowe Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1973. Uwaga: identyfikator skanu podaje rok 1963, ale karta tytułowa i metryczka mówią o wydaniu drugim z 1973 roku.
Rozdział „Sześćdziesiąt sześć” zaczyna się na stronie 281. Na stronie 283 stoi osobna sekcja „Sześćdziesiąt sześć dla trzech osób”: „Każdy z grających otrzymuje po osiem kart; ostatnia karta, należąca do rozdającego, wyznacza kolor atutowy. Gra toczy się bez talonu, a więc z obowiązkiem dorzucania do koloru i przebijania. Każdy z graczy gra na własny rachunek”. Zaraz obok opisana jest „Szwabacha”, nazwana wariantem regionalnym niemieckim.
Książkę wskazał Janusz Lepionko w wątku z 1997 roku. Jedenaście dni wcześniej nazwał ją w tej samej grupie wprost: „Znalazlem opis skata w ksiazce Lecha Pijanowskiego »Przewodnik gier«”.
Dowodzi: że drukowany polski opis trzyosobowego 66 istniał już w latach siedemdziesiątych. Podaje też legendę o Paderborn w polskim druku, z ulicą Eckkamp 66. Nie dowodzi niczego o wariancie przemyskim: trzyosobowa gra Pijanowskiego ma osiem kart na rękę, nie ma talonu i nie zna żadnych kontraktów. Słowo „zechcyk” nie pada w całej książce ani razu; Pijanowski zna tylko nazwy „sześćdziesiąt sześć”, mariasz, gaigel i sznaps. Numery stron dotyczą wydania drugiego.
Źródło drukowane i porównawcze; ważny również wynik negatywny co do nazwy.Opis Taroków z Kóz dokumentuje kolejność „kontra, re, sub, mort” oraz słowa „sztych” i „forant”. Kozy leżały w XIX wieku w austriackiej Galicji. Dalsze warianty porównawcze opisują czeskie Taroky, słoweński Tarok i austriacki Königrufen.
Dowodzi: że pierwsze cztery szczeble ojcowskiej drabinki „kontra, re, sub, mor” mają niemal dokładny środkowoeuropejski odpowiednik. Na piątym szczeblu niezależne zapisy polskie stawiają wyraz zbudowany tak samo: „LIBER-MORT” w tekście z 2001 roku i „supermord” w repozytorium ZechcykDev. Ojcowski „ibermor” pasuje do tego wzoru, ale że to jedno słowo, nie twierdzimy. Dla formy „kontraparti” nadal nie mamy nic.
Źródła porównawcze, nie zasady 66.Opis Mariáša przedstawia meldunek króla i figury za 20 lub 40, Betla bez brania sztychów oraz Durcha, skrót od niemieckiego Durchmarsch, polegającego na wzięciu wszystkich sztychów.
Dowodzi: funkcjonowania tych mechanizmów i nazw w szerszym kręgu czesko-austriackim. Nie dowodzi bezpośredniej drogi przekazu do Przemyśla.
Źródło porównawcze.WSJP PAN: „meldunek” w kartach podaje niemieckie Meldung i wartości 20/40; słownik M. Arcta definiuje mizerkę jako zobowiązanie do niewzięcia lewy; Béla Somogyi, „A magyar kártyanyelv szókincse” dokumentuje węgiersko-austriacką warstwę słownictwa karcianego.
Dowodzą: szerszego środkowoeuropejskiego obiegu terminów. Nie zastępują lokalnego wywiadu z graczami.
Źródła językowe i porównawcze.Słownik jidysz Aleksandra Harkavy’ego z 1910 roku poświadcza jidyszowe trumf i czasownik odnoszący się do przebijania atutem, ale nie rzeczownik odpowiadający karcianemu „sztychowi”. Baza ROMLEX Uniwersytetu w Grazu dokumentuje własne słownictwo kart w kilku odmianach romani, m.in. kelderaskie słowo na kartę atutową.
Dowodzą: obecności słownictwa karcianego w obu językach. Nie znaleziono dowodu, że którykolwiek z charakterystycznych terminów przemyskich został zapożyczony właśnie z jidysz lub romani.
Źródła słownikowe; ważny również wynik negatywny.Stan przed usunięciem instrukcji znajduje się przy zmianie o identyfikatorze zaczynającym się od 7727ed31. W repozytorium dokument był zapisany jako plik „Zechcyk2”.
Dowodzi: pochodzenia odzyskanej kopii dokumentu i jej związku z projektem ZechcykDev.
Źródło techniczne i archiwalne.Nadal najbardziej zależy nam na datowanych, niezależnych instrukcjach z Przemyśla i okolic oraz na relacjach uczestników turnieju z 2014 roku. Tych dwóch luk nie ruszyliśmy. Wspomnienie z miejscem i pokoleniem przekazu mamy teraz w druku z 1994 roku, ale rodzinnej relacji tego rodzaju wciąż brakuje. Z nazw kolorów potwierdziło się jedno „wino”, i to spoza Przemyśla. Z drabinki podbić został już tylko „kontraparti”.
Zostają też dwie rzeczy do sprawdzenia u źródła: drukowane strony 288–289 dzienników Stachury oraz pięć numerów z Podkarpackiej Biblioteki Cyfrowej, które biblioteka indeksuje, ale udostępnia w formacie, którego nie umieliśmy otworzyć.